poniedziałek, 5 października 2015

Książkowy ekwipunek na wakacje

Wakacje są spóźnione, ale przynajmniej bez upałów. No i w górach, a nie nad morzem, więc czasu na czytanie mniej. W tej chwili doczytuję Bondę. I wiem, że fani pewnie się oburzą, ale choć lubię grube książki, tą "męczę". O tym jednak niedługo napiszę w recenzji.
Oto co znalazło się w naszym ekwipunku:
Trzy tytuły dla Mściwoja (który niedługo zadebiutuje na tym blogu i przybliży tematykę książek miniaturowych) oraz cztery dla mnie :) Nigdy nie wiem na jaką książkę będę miała "smaka" na wakacjach, dlatego zabieram ich aż tyle, nawet jeśli to tylko tygodniowy wyjazd.

1. Pochłaniacza Katarzyny Bondy nikomu nie muszę przedstawiać. Na dziś zostało mi do przeczytania jakieś 80 stron i... nie mogę się doczekać kiedy to skończę i przeczytam coś innego. Ale, jak już mówiłam - o tym po tym.
2. Wciąż czekam  - Louisa Young 
Kupiłam ją w Biedronce niedawno temu. Zaciekawił mnie opis, chociaż różnie może być. W dużym skrócie - książka opowiada o młodych ludziach walczących z traumą powstałą po wojnie. Prawdopodobnie sięgnę po nią zaraz po Bondzie :)
3. Trzy oblicza pożądania - Megan Heart 
Pozyskana również niedawno w wyniku wymiany. Czasami mam ochotę na lekką literaturę w stylu Greya, więc na wszelki wypadek zabrałam.
4. Powrót na Wrzosowisko - Thomas Hardy
Kolejna zabrana na wszelki wypadek. Zachęciła mnie "Z dala od zgiełku". I myślę, że się nie zawiodę. Książka zdobyta w sierpniu na alegrze. Po taniości, choć była tylko ta jedna kiedy szukałam.

Pozostałe tytuły należą do biblioteczki Mściwoja:
1. Inferno Dana Browna miało wciągać jak poprzednie jego powieści, ale mnie jakoś nie porwało. Nie dokończyłam czytania, więc nie chcę się wypowiadać.
2. Ślepy Demon. Sieciech - Witold Jabłoński
Kolejna część piastowskiej epopei. Nie czytałam, nie moje klimaty, ale może uda mi się namówić Mściwoja na napisanie choć krótkiej opinii. Jak już zmęczy Inferno oczywiście :)
3. Masław - J. I. Kraszewski 
Książka pachnąca starością. Wydana w 1953 roku. Smaczek, ale pewnie wiele wody w Wiśle upłynie nim zostanie przeczytana. 

Nie byłabym sobą, gdybym obojętnie przeszła obok książkowego lub kociego gadżetu.
Dlatego też nowym nabytkiem, w którym do domu bezpiecznie wrócą nasze książki jest płócienna torba z kotem.



4 komentarze:

  1. "Inferno" i mnie niestety nie porwało. Bonda kusi mnie od jakiegoś czasu, ale zabrać się za lekturę jakoś nie mogę, zawsze coś innego przeszkadza...

    OdpowiedzUsuń
  2. Aż tak źle z tym "Pochłaniaczem"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem. To znaczy rozumiem, że książka może się podobać.
      Ale jak dla mnie jest trochę męcząca. Może lepiej wypadnie kolejna część.

      Usuń
  3. Ooo, coś czuję, że debiut Mściwoja mi się spodoba - Brown i ogólnie książki bardziej w mojej tematyce :)
    Z Twojej strony czekam na recenzję Trzy oblicza pożądania :)

    OdpowiedzUsuń